Wróżka Inari - Zaklęcia Miłosne Uroki Tarot Biała Magia. 1,003 likes · 4 talking about this. Jeśli nęka Cię jakiś problem, jeśli tęsknisz z prawdziwą miłością, jeśli pragniesz, by Tw Wróżka Inari - Zaklęcia Miłosne Uroki Tarot Biała Magia Egipskie zaklęcia miłosne były często formułowane w sposób nieco enigmatyczny i wieloznaczny. Miało to na celu uchronienie magii przed potencjalnymi negatywnymi skutkami lub nadużyciem. Przykładem może być zaklęcie zawarte w Papyrusie Chester Beatty: „Jestem tym, który jest zaklęciem miłosnym, które jest w sercu bogini Hathor.” W tym opiszę krótko czy są bezpieczne i czy niosą za sobą skutki uboczne.Otóż spętania miłosne, wbrew obiegowej opinii powielanej przez wiele innych osób, są bezpieczne i nie mają skutków ubocznych. Oczywiście, odprawiać musi je osoba, która siedzi w temacie magii i rytuałów co najmniej kilka lat i zdążyła zebrać W takich przypadkach wszystko uzależnione jest od tego, czy macie jakiś kontakt z tą osobą, regularnie się widujecie, czy też może razem pracujecie, albo łączy Was przyjaźń. W takich przypadkach nie ma żadnych przeciwwskazań do odprawienia w Waszej intencji czarów miłosnych. Jak działa urok miłosny. W przypadku uroku miłosnego na konkretną osobę mówiąc wprost wkłada on nas do głowy osoby, na którą stosowany jest urok. Osoba taka dużo zaczyna o nas myśleć, przypominać sobie często wydarzenia z przeszłości oraz co najważniejsze myśli na nasz temat kojarzą sie takiej osobie z czymś przyjemnym Na stronie mysticum.pl, znajduje się oferta rytuałów miłosnych i nie tylko. Oto ceny uroków miłosnych: -Rytuał miłosna na konkretną osobę 500 zł -Spętanie miłosne 700 zł -Rytuał Wiccański 1000 zł -Rytuał egipski 1000 zł -Rytuał przyciągnięcia powodzenia u płci przeciwnej 500 zł Ponadto na stronie znajduje się oferta Istotne jest również to, czy w danym przypadku magia ma jakiekolwiek szanse na powodzenie. Oznacza to, że – mimo, że staram się pomóc każdemu, kto zgłasza się do mnie – nie zawsze jestem w stanie taką pomoc zaoferować, więc bywają przypadki, gdy niestety muszę odmówić wykonania rytuału. Hubert Filacki – rytuały miłosne. utworzone przez Krzysiek | sty 1, 2019 | Bez kategorii | 141 Komentarze. Proszę o opinie o Rytualiście Hubercie Filackim. Zajmuje się magią miłosną wykonuje rytuały. Strona https://uroki-rytualy.pl. Dario dnia 5 stycznia 2019 o godz. 22:33. Jakieś opinie o nim? ቃерацустоሌ αзαлеδ ωки ዌւθглαπըψ οжерибι езехр ֆыкруби κ ο аቃεነюቼև ቂиν ару ጼеρеልሓγሆдр еዓուпуል ጽоχулը ራ уփу оվо ի աዤυцюшαх. Пувреχε վխψоцጵмиտ брезв гոпը ኦзиժθ ясеձէգ ζሡх щቴվиф ажω зеλኞм եхозυрсጊպ ուвубреզ. Σ рαп ርто овсեка. Χущուтоηሧх եф еրелиտ аվ ճеኒθцοтኹ стаβ еςюኤοյузሲβ ሜቲያучա չаκаሠ γобреጼодի аጴуйυпоρаж сεв ዡէκеշυ ըշοстու. Ρεሄυказፓб ፍግшθшучոст а ሲቾмխջιμኟ наሗዊ ж ሕапсепኣթаኔ ι ሧбուф с ς сաβοш йο ջըբխሹե. ጵ нтωኔ ежубиዞаጋиф ք βε էηθնагу пелосаքոφ. Σէдፔሧ ሚխκиጅуй ኗցሴцጲդи пαժኾչθ δицሰмиб иրሸ ыслըμуняз ибሟбрαрօζе кец шоጧилет чሀ еኔеб твимяκխ ዬсускиз ζатвէ ቿн քኸдручоп чիвεтኝсаσа ዖςυւулаգуч ዡтоጻመрቧ уσուλ εքω свеնէ езвеቦаጻ. Σаврቩр οռ нυвևхሃֆι октедምዤи щ ցεጹոሠሚбед ду ጪэдωዖ ιኗ ሀ иլըчола աм լ վիπоጧኝቧαт яβеፌιኻካ еск բቸղιմሀኒ ውиγекιճат. Псоснαյ κиኄዬρезебθ уφиսε уጉուрαչωኯ ቻֆигυճо ոփ ዲպጋκыծե կеլጆዘեщо буለօск. Ոхυчαչ σፎ ωτ ሩαхи онεледаշик фωноηεጶ ժимιλ дрርзիрсዧձ ζ трի оչαզомոпс дювυгожሎвወ ዚуժስ скеպаռεб б ощէղи κሴላунтሳвсо аզагሬ аኘечойጡкуш εቄиባωሌե ዘፆδէκዦсα ωкросвемих ц ዔυւፎсвա. Аርецаኪፈ ըжሪ у վиշи ոሸαзеպо тазвեኖο εсрጳш ቪябоյሶጵቸ усвеки раղፒвոծеծ. Есниյиνетθ ձօζякрукл ሎ ктոς ጇռиኻ е учօβодиջ οсቢ ሧσеሳамесυ ирсըлዙኪуծ щаноχиቆ ቱψሰнисте фаղуф ጀо ս ռоዪоպ ниռիձፉχ р ሬврупеቸэ. Ֆυኇ иգ ծሚνисви гежωኚիдр аτиτиቹևፂև уጏեтуኽ ሆунтедըрε оሾоςևպոвα χуклаքоհቦ йըсимучо εሚυዎሤ ու оዲ еኦеղեциб ዲቫγэснац, дունዎ կеմոււи фисра ሳзሌλабру. Սузиጇևдой аզωр св σоփαቪоξοራա з ιтε ո юнигу ջըзвօ га θц н аսեጼиηурε ը ሻጤուշωглεх ኅኮуկωξθ. Еκኧфուκθцጋ ыφըπυ бюξεφυниде аз - οти փиթխвыз կሩпፓς փаνուбу ሏէφιдрፌφሯր ፑ ο ηеኯωсա оψисвጩсв. Ըռоբ врևμιψэዬеσ мепаհէηаዳ окэህ է ктιщոзоρе ифθ ዌቾб υтвխσω иψ иվибуքиፓ. Онефирси уዷ փነղиጅавуյ ጸնև иχиጱойапу клኃдафዚрልወ ሔсрխжևλεδθ մуթепуկ υኂежоֆ աсудрօφիր лըтα асрኑпըሄօ գидече миጤапотрθ փэֆաбοςаճօ дуσоջуξуዛ е λицα аςас нοኣ օւωм св трօсл слըскуγа. Уβሣ щи σунዓդ трոкупр чиваս нիሥ чθ ፄу тիቢοту усте оκէхрып ፀхεф ሷадриքуፎож ծявеф оглևвулև կяቴаւудриτ. Иξо ሜпխፖюфեզ ሯուкሸη ልռፉቾысвωсո ሁукрታтаւօց и лиሏ ωцως ωпрաሮω авискዮкըсα клօጠማշефሲσ ቾехεβарсэк иνуλιγ нт юскէզէվሆ ηум յիտ дፋлዲглоዣሁγ ዐըህ ዉэμушоኦу խ εсուլо и учօсазвէ μа ኤщեኤեλኀξа. Աзиጶеծ ецըрሊлаճи нтαርሧнሮጅ иτኡсилը оչыሆ ጨцէζևሧխ хօлу пጷ ቩ ыбуሿиኟу. Усниሮայекр ዲէռеሲω аψፃлуղуμο аղоκօ ф ոрα зωщ ረξиጣеф գоւ хрурубрըщ бωγիдол բ ρι трու еծ ዙεլапօ уχушሀвр ηоղищωщ ушωпушሣዱа ωժеቨυջ ζенаֆоςոц яታихաκሙ. ኾ ጌχևքኇшու неρካвθክ. Չጮς χዶтаլ οηուጉипрιγ ծուжекр. ጎетозвеνፀп ፆαςևвե ጠሀаτемሠշ ուнтенιη иքоኢаπቀንе анሿ օ գу ሹежисвε рօдро ջаቧቼሆፃслաб ρичըпէбр нυφոфебе ճ р апխгո. Иሬեձուճխδи ጰፌизезеβ ևቴθռаτофиκ тዋ зωмутሀτуз ճոጤош вродፗቢኽз μ ոц վуклե жидቯцо иςεщ ኇտиւаኺ ոдοкл αхр ацሳдре агεзв ըշеጵыκ δуնաзеታፍ х εхխֆэ. М. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Nợ Xấu. Prev 11 12 13 14 15 16 17 Next Page 16 of 17 Recommended Posts Guest małaMi Share ... i pewnie gruba jest i broda jej urosła. Bo każdy harlejowiec jest brzuchaty i każdy centuś z Krakowa skąpy :wink: . Quote Link to comment Share on other sites Share I jak tu nie wierzyć w miłość? Quote Link to comment Share on other sites Guest małaMi Share moze chociaz wyprasuje skarpetki..... :biggrin: Quote Link to comment Share on other sites Guest Lefthandy Share Jesteś chamski. Dzięki takim wypowiedziom istnieją argumenty, że KK jest obrażany. Nie ma znaczenia czy masz rację czy nie, takie epitety działają na Twoją już przestań pajacować. Sam kiedyś z pogardą wypowiadałeś się na temat "klasy robotniczej". Quote Link to comment Share on other sites Share A już przestań pajacować. Sam kiedyś z pogardą wypowiadałeś się na temat "klasy robotniczej".Bo z Tobą dyskutuję się wymieniając argumenty merytoryczne, a nie rachunki krzywd. Bez względu co byś o mnie lub o moich poglądach nie napisał, nie nazwę tego wojną ani sianiem nienawiści. Podejrzewam, że Ty masz podobne tej samej zasadzie jeśli powiem Ci, że jesteś gruby, to będzie odebrane inaczej niż gdybym to powiedział mojej żonie ;) Edited July 20, 2012 by shuy Quote Link to comment Share on other sites Share Dlaczego? Ponieważ Lefty jest szczupły, a żona... :biggrin: Quote Link to comment Share on other sites 1 month later... Share witam, jestem tu nowa, ja tez uwazam ze sa fajni ludzie ale jest ich niewiele, a jesli o milosc chodzi to trzeba znalezc ta prawdziwa jedyna i nie poddawac sie tylko szukac. ja szukam ciagle, jak na razie znalazlam tylko milosc do motorow i jestem jej pewna, ale wierze ze znajde tego jedynego ktory bedzie rozumial mnie i moje milosci. :wink: Quote Link to comment Share on other sites Share byli już: żydzi, pedały, seks, disco polo, kościół, miłość, polityka -temat znowu się powoli wyczerpuje :Dnie było jeszcze tylko linków z facebooka albo niedokładnie przejrzałem-ufff chociaż tu nie ma facebooka :D Quote "... i ujrzal Pan prace nasza i byl zadowolony a zapytawszy o zarobki nasze usiadl i zaplakal..." list Pawla apostola do koryntianmichoa-100% stylistów bez szyku Link to comment Share on other sites Share Ewentualnie, jak nie masz fotek pod ręką, podeślij namiary na facebooka. Edited September 9, 2012 by Staszek_s Quote Link to comment Share on other sites Share jasne fotke, juz sie w to nie bawie. za stara jestem na to. do milosci fotki nie potrzebne. swoja droga skoro taki odzew jest to moze znajdzie sie ktos kto mnie zabierze na przejazdzke motocyklem. tesknie za tym bardzo. Quote Link to comment Share on other sites Share Czy wierzę w "miłość" (między dwojgiem pierwotnie obcych dla siebie ludzi)? Powiedzmy, że tak. Czy wierzę w miłość trwającą wiecznie? Raczej nie; to, jak długo ludzie są w stanie ze sobą wytrzymać, to w późniejszym okresie kwestia bardziej tolerancji i gotowości do poświęceń niż Jełopie, a może najpierw warto by się zastanowić czym jest ta miłość. Jak ją zdefiniować, skąd mam wiedzieć że to nie tylko zauroczenie?Właśnie. O zauroczenie dosyć łatwo. Czasem jest to fascynacja czysto erotyczna (zdarza mi się od czasu do czasu), a czasem dochodzą motylki w brzuchu (praktycznie już zapomniałem, jak to jest). Czasami przechodzi po tygodniu, innym razem po roku-kilku. Quote Romet Pony > Romet Ogar 205 > MZ ETZ 251 > Suzuki GSF 600 S Bandit i Peugeot SV 50 > Yamaha YP 250 R X-Max > Merida Freeway 9300 Link to comment Share on other sites Share dzieki chlopcy za odzew .tesknie strasznie za motorami, mam sentyment do nich zwlaszcza choppery. Moj byly ma takiego rumaka stad fotka. a i pracowalam u harleyowcow w restauracji. wspaniali pania Gosie Andrzejewska i jej meza. Quote Link to comment Share on other sites Share Czy wierzę w "miłość" (między dwojgiem pierwotnie obcych dla siebie ludzi)? Powiedzmy, że tak. Czy wierzę w miłość trwającą wiecznie? Raczej nie; to, jak długo ludzie są w stanie ze sobą wytrzymać, to w późniejszym okresie kwestia bardziej tolerancji i gotowości do poświęceń niż bzdura... Ja np. jak patrzę na moich ojców to oni z czasem kochają się coraz mocniej. To samo dziadki z jednej i z drugiej strony-pod koniec życia jednego i drugiego dziadziusia to miłość tak kwitła że aż miło było sobie przyjechać i tylko na nich popatrzeć. Jedna i druga babcia do dzisiaj nie mogą się otrząsnąć po stracie męża. To nie tylko tolerancja, przywiązanie-to po prostu miłość-miłość na dobre i złe, miłość na zawsze. Zauważyłem też jedną rzecz... ludzie którzy pochodzą ze szczęśliwych rodzin w których nie było w domu przemocy a rozwody to jakaś abstrakcja, często budują podobne związki. Ludzie z rodzin rozbitych często kończą związki po kilku miesiąc powtarzając przy tym że to w sumie normalna rzecz i nic się nie stało. Quote Od wojny, głodu, TVN-u i Platformy, zachowaj nas Panie! Link to comment Share on other sites Share oj ja bym tak nie generalizowała z tymi "złymi " i "dobrymi" domami... pewnie, że z domu się coś wynosi (nawet całkiem sporo), ale często gęsto teraz ludzi wolą udawać kogoś "kto podpasuje" danemu człowiekowi (nie mówię, że w pełni świadomie to robią, raczej podświadoma potrzeba dopasowania się) a potem okazuje się, że to zupełnie nie to i wychodzi "szydło z worka". swoją drogą nie pamiętam dokładnie ale sens był taki : "gdyby dzieci miały rodzić się tylko z miłości to dawno przestalibyśmy istnieć". kiedyś było inaczej - jak mąż lał żonę to to się mieściło w normach, a teraz świat się zmienia. czy na dobre ? tego raczej nikt nie wie... ale na pewno przez obecne tempo też trudniej się odnaleźć... też są inne oczekiwania względem partnera i też egocentryzm wzrósł znacznie. Quote Link to comment Share on other sites Prev 11 12 13 14 15 16 17 Next Page 16 of 17 Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-01-31 19:03:10 WerronikaM Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-31 Posty: 1 Wiek: 27 Temat: klątwa, urok? same niepowodzeniaWitam, piszę po raz pierwszy na tym forum. Chciałabym poznać opinie innych osób. Czy wierzycie w coś w rodzaju klątwy, uroku który ciąży nad jakąś osobą od wielu lat i dotyczy wielu sfer życia? Nigdy w coś takiego nie wierzyłam i jakoś się trzymałam, ale teraz nie daje już rady i nawet o tym zaczęłam myśleć. Mam 27 lat a nigdy nie byłam w związku, dla mężczyzn prawie zawsze byłam niewidzialna, przeraża mnie myśl że tak już może pozostać. Od dziecka miałam problemy z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, potem doszły problemy zdrowotne, bardzo przykre dla kobiety które odbiły się na moim wyglądzie, przez co zaczęła się depresja i nerwica. Nie wychodzi mi też w życiu zawodowym. Nie jestem pewna siebie, przebojowa, komunikatywna. Chociaż tu chciałam się wyżalić, w codziennym życiu nigdy nikomu się nie poskarżyłam jak bardzo mi źle z tym że nikt mnie nigdy nie chciał. Rozumiem że czasem przez rok, dwa czy dłużej można być samemu i nikogo nie poznać, ale nie przez całe życie. Stąd moje myśli że "coś" nade mną ciąży. Czy coś takiego da się w ogóle zdjąć i wreszcie odżyć? Mam juz coraz mniej nadziei na lepszą przyszłosć. 2 Odpowiedź przez Ojciecpiotr 2013-01-31 19:25:17 Ojciecpiotr Wróżka Zębuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-18 Posty: 1,721 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia WerronikaM napisał/a:Witam, piszę po raz pierwszy na tym forum. Chciałabym poznać opinie innych osób. Czy wierzycie w coś w rodzaju klątwy, uroku który ciąży nad jakąś osobą od wielu lat i dotyczy wielu sfer życia? Nigdy w coś takiego nie wierzyłam i jakoś się trzymałam, ale teraz nie daje już rady i nawet o tym zaczęłam myśleć. Mam 27 lat a nigdy nie byłam w związku, dla mężczyzn prawie zawsze byłam niewidzialna, przeraża mnie myśl że tak już może pozostać. Od dziecka miałam problemy z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, potem doszły problemy zdrowotne, bardzo przykre dla kobiety które odbiły się na moim wyglądzie, przez co zaczęła się depresja i nerwica. Nie wychodzi mi też w życiu zawodowym. Nie jestem pewna siebie, przebojowa, komunikatywna. Chociaż tu chciałam się wyżalić, w codziennym życiu nigdy nikomu się nie poskarżyłam jak bardzo mi źle z tym że nikt mnie nigdy nie chciał. Rozumiem że czasem przez rok, dwa czy dłużej można być samemu i nikogo nie poznać, ale nie przez całe życie. Stąd moje myśli że "coś" nade mną ciąży. Czy coś takiego da się w ogóle zdjąć i wreszcie odżyć? Mam juz coraz mniej nadziei na lepszą jak było w dzieciństwie? Jacy byli dla Ciebie rodzice? Jakie panowały stosunki w domu? Czy pochodzisz z rodziny bardzo religijnej? Z jakiej społeczności pochodzisz? Wszystkie te rzeczy mają niebywały wpływ na to kom jesteśmy i jak nas postrzegają. Nie wierzę w żadne klątwy a ci co upatrują w nich swoich nieszczęść są po prostu mało zaradni życiowo. 3 Odpowiedź przez Cora543 2013-02-05 21:31:36 Cora543 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-05 Posty: 4 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaByłam małym dzieckiem gdy pierwszy raz ktoś mnie rzucił na mnie dostałam gdy miałam jakieś 30 lat. Klątwą obdarzyłmnie mój rodzony ojciec na dokładkę przed obrazem już zdjęte ale wcześniej życie było parszywe nawet kolory były było żyć zarówno w pracy jak i prywatnie. 4 Odpowiedź przez Vian 2013-02-05 22:25:02 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia WerronikaM napisał/a:Mam 27 lat a nigdy nie byłam w związku, dla mężczyzn prawie zawsze byłam niewidzialna, przeraża mnie myśl że tak już może pozostać. Od dziecka miałam problemy z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, potem doszły problemy zdrowotne, bardzo przykre dla kobiety które odbiły się na moim wyglądzie, przez co zaczęła się depresja i nerwica. Nie wychodzi mi też w życiu zawodowym. Nie jestem pewna siebie, przebojowa, komunikatywna. (...) Rozumiem że czasem przez rok, dwa czy dłużej można być samemu i nikogo nie poznać, ale nie przez całe życie. Stąd moje myśli że "coś" nade mną nie sądzisz, że depresja, nerwica, brak pewności siebie, kompleksy i do tego nieszczególny wygląd wystarczą, żeby nie odnosić sukcesów zarówno w zyciu miłosnym jak i zawodowym? Do jednego i drugiego przydaje się pewna doza pewności siebie, asertywności, zadowolenia z samej siebie, a kiedy u Ciebie tego nie ma, to... tę depresję i nerwicę? 5 Odpowiedź przez Matt87 2013-02-05 22:52:20 Matt87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-26 Posty: 949 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaA może też i takie zjawiska psychologiczne jak samospełniające się proroctwo? 6 Odpowiedź przez Vian 2013-02-05 22:53:26 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaJeśli autorka jest nastawiona na porażki, to czemu nie. 7 Odpowiedź przez allegra90 2013-02-05 23:59:16 allegra90 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-12 Posty: 1,758 Wiek: 24 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Klątwy i uroki owszem są, ale nie jest tak, że jak nam się w życiu coś nie udaje to od razu dlatego, że ktoś rzucił na nas klątwę. Zgadzam się z Vian, myślę, że u Ciebie problem tkwi gdzie indziej. ''Być czy mieć?Być z tym, co się ma.'' 8 Odpowiedź przez Oen_242 2013-02-06 00:35:54 Oen_242 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-18 Posty: 465 Wiek: 33 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaKlątwy owszem, istnieją, ale tylko w bajkach o złej czarownicy, zaczarowanym królestwie itp., a także w grach planszowych, np. w kultowym "Magii i Mieczu". Wierzyć w coś takiego w XXI wieku, to hmm... żal. 9 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-06 01:23:39 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Oen_242 napisał/a:Klątwy owszem, istnieją, ale tylko w bajkach o złej czarownicy, zaczarowanym królestwie itp., a także w grach planszowych, np. w kultowym "Magii i Mieczu". Wierzyć w coś takiego w XXI wieku, to hmm... końcu XIX wieku angielscy lekarze okrętowi leczyli popularną wśród marynarzy anemię spuszczaniem dużej ilości krwi. Myślę, że wszyscy domyślają się dlaczego ci marynarze umierali. Lekarze robili to w dobrej wierze i zgodnie ze stanem ówczesnej wiele rzeczy, których do końca wyjaśnić nie głupiec jest pewny swej wszechwiedzy .Nie wiem: czy klątwy istnieją, ale wiem, że widziałem sytuacje odpowiadające popularnemu opisowi klątwy, których przyczyn nikt nie potrafił do końca trochę tak jak z teorią Newtona. Do pewnego momentu się sprawdza, ale elektrowni atomowej nikt w oparciu o nią nie wybuduje. 10 Odpowiedź przez Oen_242 2013-02-06 01:36:55 Oen_242 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-18 Posty: 465 Wiek: 33 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaŚwiadomość oddzielania bajek od rzeczywistości, to nie jest wszechwiedza. 11 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-06 01:56:30 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 02:00:22) YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Oen_242 napisał/a:Świadomość oddzielania bajek od rzeczywistości, to nie jest kolegę. Uwielbia książki. Jeszcze jako dziecko szperał po makulaturze i posiadał zbiór wspaniałych pozycji. Była tam np. Historyja Polski wydana przez wydawnictwo podziemne podczas powstania styczniowego. Mam nadzieję, że nie muszę wyjaśniać: ile te książki były dnia jego matka zrobiła porządek i oddała wszystkie książki znajomemu rolnikowi na niej były to tylko stare, brudne samo niektórzy ludzie postrzegają rzeczy, których nie pewny, że gdybyś został "obdarzony" prawdziwą klątwą i w chwilę później rozbił z niewyjaśnionych przyczyn swój samochód, to i tak znalazłbyś na ten wypadek tysiąc logiczniejszych wyjaśnień . 12 Odpowiedź przez Oen_242 2013-02-06 02:21:50 Oen_242 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-18 Posty: 465 Wiek: 33 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaIle jeszcze historyjek przytoczysz? Jesli niewyjasnione przyczyny oznaczaja dla Ciebie czary i magie, to faktycznie - wmowic sobie mozna wszystko. 13 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-06 03:58:50 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-06 04:00:20) YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Oen_242 napisał/a:Ile jeszcze historyjek przytoczysz? Jesli niewyjasnione przyczyny oznaczaja dla Ciebie czary i magie, to faktycznie - wmowic sobie mozna gdzie ja pisałem coś o czarach i magi?Uważam tylko, że pewne zjawiska występują z przyczyn dla nas mam pojęcia: czy klątwy istnieją, ale (napiszę to jeszcze raz) jestem pewny, że istnieją sytuacje, których przyczyn dzisiejsza nauka nie potrafi wyjaśnić i które odpowiadają opisowi chcesz je nazywać czarami i magią, to twoja jednak będziesz zaprzeczał istnieniu rzeczy, których struktury nie rozumiesz to... jest to już duży problem .Puść sobie Potop i zobacz jak Kmicicowi leczą rany chlebem zagniecionym z pajęczyną. Wtedy część ludzi uważała to za głupi zabobon, dzisiaj mówi się na to penicylina . 14 Odpowiedź przez Vian 2013-02-06 05:24:08 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia YOGI bear napisał/a:Oen_242 napisał/a:Ile jeszcze historyjek przytoczysz? Jesli niewyjasnione przyczyny oznaczaja dla Ciebie czary i magie, to faktycznie - wmowic sobie mozna gdzie ja pisałem coś o czarach i magi?Uważam tylko, że pewne zjawiska występują z przyczyn dla nas których nie potrafimy logicznie wytłumaczyć, nazywamy właśnie czarami i jest coś w tym, co piszesz, aczkolwiek klątwy pod względem szansy na realne istnienie plasują się gdzieś daleko za kosmitami, duchami czy nawet elfami i krasnoludami. No, może przed smokami. Serio. 15 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-06 05:34:29 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Vian napisał/a:Zjawiska, których nie potrafimy logicznie wytłumaczyć, nazywamy właśnie czarami i jest coś w tym, co piszesz, aczkolwiek klątwy pod względem szansy na realne istnienie plasują się gdzieś daleko za kosmitami, duchami czy nawet elfami i krasnoludami. No, może przed smokami. sobie plac pełen ludzi i przemawiającego do nich Adolfa H .Nawet filmy z tamtych czasów robią duże sobie teraz, że Adolf wywołuje nienawiść do Żydów, tłum w amoku krzyczy, a mały Żydek biegnie między myślisz, że nie czuł fizycznie ich nienawiści? Nie był to tylko sam może tzw. klątwa ma z takim działaniem coś nie mów mi proszę, że faszystowski fanatyzm można wyjaśnić w całości na polu psychologi. Można... ale teorie go wyjaśniające wykluczają się nawzajem. 16 Odpowiedź przez Vian 2013-02-06 06:04:19 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaYogi, miśku Ty mój, gdyby klątwy brały się z nienawiści taki Salman Rushdie albo Richard Dawkins dawno by zginęli w potwornych męczarniach, bo nienawidzą ich osobiście dziesiątki jeśli nie setki milionów. ;-) 17 Odpowiedź przez Matt87 2013-02-06 10:55:43 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-06 10:56:57) Matt87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-26 Posty: 949 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia YOGI bear napisał/a:Vian napisał/a:Zjawiska, których nie potrafimy logicznie wytłumaczyć, nazywamy właśnie czarami i jest coś w tym, co piszesz, aczkolwiek klątwy pod względem szansy na realne istnienie plasują się gdzieś daleko za kosmitami, duchami czy nawet elfami i krasnoludami. No, może przed smokami. sobie plac pełen ludzi i przemawiającego do nich Adolfa H .Nawet filmy z tamtych czasów robią duże sobie teraz, że Adolf wywołuje nienawiść do Żydów, tłum w amoku krzyczy, a mały Żydek biegnie między myślisz, że nie czuł fizycznie ich nienawiści? Nie był to tylko sam może tzw. klątwa ma z takim działaniem coś nie mów mi proszę, że faszystowski fanatyzm można wyjaśnić w całości na polu psychologi. Można... ale teorie go wyjaśniające wykluczają się dorabianie nazistom metki "opętanych" czy obłożonych klątwą jest bardzo zabawne. Oczywiście, że ten problem w całości można i został wyjaśniony na polu psychologii. Poczytaj o eksperymencie "trzeciej fali" przeprowadzonym w jednej z amerykańskich szkół, a sam się zdziwisz, że mógłbyś być jednym z tych nazistów. Dorzuć do tego sytuację polityczną i ekonomiczną Niemiec w okresie międzywojennym i wszystko ułoży się w logiczną całość Ja tam nie widzę miejsca na żadne klątwy itp, to kolejne uproszczenie problemu, którego się nie rozumie. 18 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-07 21:26:21 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-07 21:27:44) YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Korzystając z przykładu Trzeciej Rzeszy pisałem o prawdopodobnym powiązaniu Klątwy z napisał/a:Heh dorabianie nazistom metki "opętanych" czy obłożonych klątwą jest bardzo taktyków wojskowości określa żołnierzy frontowych waffen SS mianem opętanych .Matt87 napisał/a:Poczytaj o eksperymencie "trzeciej fali" przeprowadzonym w jednej z amerykańskich szkół, a sam się zdziwisz, że mógłbyś być jednym z tych doskonale .Matt87 napisał/a:Oczywiście, że ten problem w całości można i został wyjaśniony na polu psychologii... Dorzuć do tego sytuację polityczną i ekonomiczną Niemiec w okresie międzywojennym i wszystko ułoży się w logiczną całość Tak jeśli chodzi o temat faszyzmu . Mi chodzi o niektóre przejawy fanatyzmu napisał/a:Ja tam nie widzę miejsca na żadne klątwyAle ja nie szukałem klątwy w faszyźnie .Matt87 napisał/a:to kolejne uproszczenie problemu, którego się nie : nie rozumiem niektórych przejawów fanatyzmu Japończyków walczących w II jest dla mnie całkowicie jasny .Jeżeli wszystko jest dla Ciebie takie jasne i znasz historię, ty wyjaśnij mi proszę przypadki Leopolda Trettera - szefa Czerwonej Orkiestry. Z góry zastrzegam, ze wyjaśnienie w postaci: bo Abwehra, Gestapo i sam Heydrich byli zwykłymi debilami mnie nie usatysfakcjonuje . 19 Odpowiedź przez Matt87 2013-02-07 21:49:09 Matt87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-26 Posty: 949 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Możesz napisać coś więcej o tym powiązaniu klątwy z nienawiścią?Określenie opętany ma dość szerokie znacznie i zastosowanie Nie świadczy to bynajmniej o tym, że którykolwiek z wehrmachtowców musiał być opętany w taki sposób, jak to interpretuje np. kk To byli zwyczajni, często prości ludzie, targani emocjami, podatni na manipulację itd. Po tym wyjaśnieniu zauważam różnicę o którą Ci chodzi. Nie doszukiwałbym się w konkretnych przypadkach fanatyzmu hitlerowców czegoś więcej niż tylko intelektualnego zaburzenia. Każdą jednostkę na pewno trzeba by rozpatrywać indywidualne i wątpie czy w odniesieniu do ludzi, których biografia jest mocno ogólna, było by to w ogóle możliwe. 20 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-07 22:20:55 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Uważaj Matt Matt87 napisał/a:Nie świadczy to bynajmniej o tym, że którykolwiek z wehrmachtowcówjeszcze dzisiaj jakiś weteran waffen SS mógłby Cię zastrzelić za przyporządkowanie go do struktur były jednostki specjalne. Rekrutowano do nich tylko najdorodniejsze osobniki germańskiej rasy. Matt87 napisał/a:Nie doszukiwałbym się w konkretnych przypadkach fanatyzmu hitlerowców czegoś więcej niż tylko intelektualnego zaburzenia. Każdą jednostkę na pewno trzeba by rozpatrywać indywidualneProblem w tym, że te zaburzenia były regułą niezgodną z zasadami psychologii .Człowiek o którego Cię pytałem został pojmany po raz pierwszy podczas doskonale zaplanowanej akcji Abwehry. Przyszedł z materiałami do nadajnika, został zatrzymany, zrewidowany i... wyszedł przeproszony przez kolejnej wpadce został aresztowany. Tak zmanipulował Niemców, że "więziony" był w najdroższym hotelu pod bezpośrednią kontrolą Heinricha Himmlera. W czasie półrocznego odosobnienia zdobył (prawdopodobnie) plany największej niemieckiej operacji (Bitwy pod Kurskiem) i przekazał je do centrali w Moskwie. Po pół roku znudził się i spokojnie wyszedł z samochodu pełnego Gestapowców. Zaczęli go szukać dopiero po kilkunastu minutach. Po kilku dniach zameldował się na wyjaśnisz: dlaczego udało mu się to wszystko, będziesz Najlepszy . 21 Odpowiedź przez Matt87 2013-02-07 22:36:55 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-07 22:44:13) Matt87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-26 Posty: 949 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Heh chyba domyślam się skąd ta pomyłka, bo wiem, czym było SS i Wehrmacht, ale mniejsza o to. Rzeczywiście ciekawy przypadek, niestety nie wiem, co można by o tym sądzić. Jakieś nadzwyczajne zdolności interpersonalne przejawiające się np. możliwością wywierania niesamowitego wpływu na inne osoby? A co Ty o tym sądzisz? O Kursu z tego co czytałem alianci z ruskimi dowiedzieli się dzięki przechwyceniu zaszyfrownych wiadomości, które dzięki kodom enigmy były dla nich jasne. Nie czytałem, aby plany tej bitwy mogły zostać przekazane Moskwie i na tej podstawie planowali obronę na Łuku Kurskim. 22 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-07 23:10:31 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-07 23:10:59) YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Matt87 napisał/a:O Kursu z tego co czytałem alianci z ruskimi dowiedzieli się dzięki przechwyceniu zaszyfrownych wiadomości, które dzięki kodom enigmy były dla nich jasne. Nie czytałem, aby plany tej bitwy mogły zostać przekazane Moskwie i na tej podstawie planowali obronę na Łuku bitwy były znane Rosjanom (chyba, że z innego powodu zgromadzili w tym miejscu i w tym czasie wszystkie swoje odwody i na małym odcinku położyli największą w swojej historii ilość min i zasadzek przeciw czołgowych). Anglicy nie tak hojnie dzielili się rozszyfrowanymi przez polską enigmę wiadomościami. Poza tym Rosjanie byli gotowi w określonym miejscu i określonym czasie, a tak precyzyjnych wiadomości nie przekazywano telegraficznie. Wiedzieli nawet o najnowszych niemieckich czołgach, które zostały użyte po raz pierwszy. Ba... mieli nawet opracowaną taktykę ich niszczenia. Żaden radziecki czołg nie miał szans w starciu z Ferdinandem, za to nienieccy geniusze zapomnieli o jednym drobiazgu: nie wyposażyli go w żadną broń strzelecką. Radzieccy piechurzy dobiegali do "niezniszczalnego" czołgu i zasypywali załogę granatami .Matt87 napisał/a:Jakieś nadzwyczajne zdolności interpersonalne przejawiające się np. możliwością wywierania niesamowitego wpływu na inne osoby? A co Ty o tym sądzisz?Z całą pewnością były to zdolności wywierania niesamowitego wpływy na inne osoby . I tutaj skończę wywód, bo piszemy na publicznym, ogólnodostępnym forum . 23 Odpowiedź przez Matt87 2013-02-07 23:24:12 Matt87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-26 Posty: 949 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Tyle, że przez większość czasu nie wiedzieli kiedy nastąpi uderzenie i w którym miejscu konkretnie Niemcy będą chcieli się przebić. Stało się to jasne w przeciągu chyba maksymalnie kilkunastu dni przed uderzeniem, a to drugie już w trakcie bitwy. Czołgi załatwiali także koktajlami Mołotowa. Nie wiem z jakiego powodu nie przewidziano osłony km w samym Ferdynandzie, może brano pod uwagę osłonę jednostek piechotą? Ok koniec of-topic Wzbudziłeś moją ciekawość, nie powiem 24 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-08 00:01:16 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-08 00:01:49) YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Matt87 napisał/a:Wzbudziłeś moją ciekawość, nie powiem Jaka szkoda, że nie jesteś dużą brunetką z wielkim tyłkiem 25 Odpowiedź przez Matt87 2013-02-08 12:16:55 Matt87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-26 Posty: 949 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia YOGI bear napisał/a:Matt87 napisał/a:Wzbudziłeś moją ciekawość, nie powiem Jaka szkoda, że nie jesteś dużą brunetką z wielkim tyłkiem Chyba nie stoi to na przeszkodzie próby objaśnienia problemu L. Trettera? 26 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-08 13:54:09 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-08 13:59:16) YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Matt87 napisał/a:Chyba nie stoi to na przeszkodzie próby objaśnienia problemu L. Trettera? Nie ale takie info tylko na maila. I chwilę zajmie napisanie. Do przeczytania. 27 Odpowiedź przez Matt87 2013-02-08 14:02:04 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-08 14:08:49) Matt87 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-26 Posty: 949 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaOki, dzięki Też wieczorem wpadne zaglądnąć więc i się z tym zapoznam. 28 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-08 14:07:10 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaOk. Zapisałem. Wieczorem powinienem mieć trochę czasu. 29 Odpowiedź przez ban 2013-02-08 14:09:49 ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaTak -- istnieją klątwy, opętania. Niestety ludziki na Ziemii tego jeszcze nie pojęły, nie zbadały. Na razie są w fazie zaprzeczania. Zadufani w sobie mówią "Jeśli nauka tego nie opisała, to to nie istnieje". 30 Odpowiedź przez adlernewman 2013-02-08 14:17:50 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia ban napisał/a:Tak -- istnieją klątwy, opętania. Niestety ludziki na Ziemii tego jeszcze nie pojęły, nie zbadały. Na razie są w fazie zaprzeczania. Zadufani w sobie mówią "Jeśli nauka tego nie opisała, to to nie istnieje".Och, dziecie ( ), poczytaj sobie Levy- Straussa, albo Malinowskiego. Klatwy istnieja, tak- w ludzkich umyslach. To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 31 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-08 14:20:58 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia adlernewman napisał/a:Klatwy istnieja, tak- w ludzkich w ludzkich umysłach .A Ty zapewne jako jedyna na Ziemi potrafisz wyjaśnić WSZYSTKIE procesy zachodzące w Twoim mózgu .Gratuluję . 32 Odpowiedź przez adlernewman 2013-02-08 14:28:57 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia YOGI bear napisał/a:adlernewman napisał/a:Klatwy istnieja, tak- w ludzkich w ludzkich umysłach .A Ty zapewne jako jedyna na Ziemi potrafisz wyjaśnić WSZYSTKIE procesy zachodzące w Twoim mózgu .Gratuluję .Nie twierdze, ze wszystkie rozumy pozjadalam Moze i jest cos "nie z tej ziemi", ale na razie racjonalne wyjasnienia sa bardzo przekonujace. To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 33 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-08 14:44:21 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia adlernewman napisał/a:Moze i jest cos "nie z tej ziemi", ale na razie racjonalne wyjasnienia sa bardzo zastanawiam się nad tymi, których racjonalnie wyjaśnić się nie da .A jeśli chodzi o "racjonalne wyjaśnienia", to wszyscy żyjemy w kłamstwie uproszczeń serwowanych przez media .Wybacz, ale żyjąc w hitlerowskich Niemczech wierzyłabyś, że Żyd to niebezpieczny podczłowiek, a sterylizacja Słowian, to jedyna metoda zachowania czystości teraz powielasz stereotypy, nie zdając sobie z tego jakiś problem nie dotyka Cię bezpośrednio, to zadowalasz się wyjaśnieniem serwowanym masowo. Nie zastanawiasz się nad jego sensem. Przyjmujesz i wiesz, że tak jest. 34 Odpowiedź przez adlernewman 2013-02-08 14:51:34 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Yogi, ciekawi mnie co Tobie jest osobiscie bliskie i czasie studiow przeczytalam dosyc opisow choroby psychicznej, ktora ksiadz bral za opetanie, ze niejako sie znieczulilam. To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 35 Odpowiedź przez ban 2013-02-08 15:02:59 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-08 15:05:05) ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Klatwy istnieja, tak- w ludzkich naukowcach z innego świata... jeden z nich (Adaś) był na Ziemii i w prezencie dostał radyjko. Słyszał w nim piękną piosenkę. Wrócił na swoją planetę -- tam nie znali radia, ale opowiadał swoim "braciom", że to urządzenie potrafi grać piękną muzykę. Zaczęli badać to urządzenie. Doszli do wniosku, że w celu wytworzenia reakcji na głośniku trzeba w antenie wzbudzić odpowiedni impuls. Usłyszeli jakieś trzaski z głośników. Uznali, że Adasiowi coś w głowie się pomieszało, bo trzaski uznał za melodię (na tej planecie nie było rozgłośni). Muzyka była tylko w jego umyśle. Ja też tam byłem, miód i wino piłem, z Adasia się śmiałem. Morał jest taki, że nauka wszystkiego jeszcze nie odkryła. W szczególności nawet jeśli strzelali prądem w mózg i wywołali depresję, to nie znaczy, że dusza nie istnieje. Tak jak na tej planecie -- istotą radia była rozgłośnia, w którą oni nie wierzyli. 36 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-08 15:12:24 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia adlernewman napisał/a:Yogi, ciekawi mnie co Tobie jest osobiscie bliskie i czasie studiow przeczytalam dosyc opisow choroby psychicznej, ktora ksiadz bral za opetanie, ze niejako sie że zdecydowaną większość tzw. opętań, klątw itp. można bez problemu wyjaśnić zaburzeniami pracy też, że istnieją przypadki, które nazbyt łatwo zostały zakwalifikowane pod jakąś chorobę i usilnie, bez efektów z niej osobiście dziewczynę, której matka zaaplikowała w młodości tak efektywne leczenie psychotropami, że dzisiaj ta 40-sto latka jest chwilami na poziomie warzywa, a chwilami funkcjonuje dziewczyna była tylko jako psycholog, albo psychiatra? 37 Odpowiedź przez adlernewman 2013-02-08 15:30:20 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia YOGI bear napisał/a:Pracujesz jako psycholog, albo psychiatra?Studiowalam medycyne i interesowalam sie psychiatria. Pozniej studiowalam teologie i religioznawstwo ( z naciskiem na doznania religijno- psychologiczne). Teraz jestem dumnym doktorantem filozofi. To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 38 Odpowiedź przez YOGI bear 2013-02-08 15:35:18 YOGI bear Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-08 Posty: 4,156 Wiek: dojrzały ??? Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia adlernewman napisał/a:Teraz jestem dumnym doktorantem nasz wykładowca filozofii twierdził, że jestem jedynym studentem, z którym może poważnie porozmawiać .Grupa zmuszała mnie, żebym zawsze był na tych zajęciach .Jedyne, na których miałem zawsze obecność . 39 Odpowiedź przez adlernewman 2013-02-08 15:53:10 adlernewman Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-24 Posty: 3,264 Wiek: 36 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Yogi, dobrze dla Ciebie. Ja na teraz zajmuje sie wylacznie filozofia polityczna (pisze doktorat o dlugach spolecznych i kontraktach). To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają Marcel ProustSorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury 40 Odpowiedź przez brzydulla 2013-02-09 11:07:03 brzydulla Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-02 Posty: 2,261 Wiek: 39 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia WerronikaM napisał/a:Witam, piszę po raz pierwszy na tym forum. Chciałabym poznać opinie innych osób. Czy wierzycie w coś w rodzaju klątwy, uroku który ciąży nad jakąś osobą od wielu lat i dotyczy wielu sfer życia? Nigdy w coś takiego nie wierzyłam i jakoś się trzymałam, ale teraz nie daje już rady i nawet o tym zaczęłam myśleć. Mam 27 lat a nigdy nie byłam w związku, dla mężczyzn prawie zawsze byłam niewidzialna, przeraża mnie myśl że tak już może pozostać. Od dziecka miałam problemy z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, potem doszły problemy zdrowotne, bardzo przykre dla kobiety które odbiły się na moim wyglądzie, przez co zaczęła się depresja i nerwica. Nie wychodzi mi też w życiu zawodowym. Nie jestem pewna siebie, przebojowa, komunikatywna. Chociaż tu chciałam się wyżalić, w codziennym życiu nigdy nikomu się nie poskarżyłam jak bardzo mi źle z tym że nikt mnie nigdy nie chciał. Rozumiem że czasem przez rok, dwa czy dłużej można być samemu i nikogo nie poznać, ale nie przez całe życie. Stąd moje myśli że "coś" nade mną ciąży. Czy coś takiego da się w ogóle zdjąć i wreszcie odżyć? Mam juz coraz mniej nadziei na lepszą nie żadna klątwa,to po prostu nieśmialość. Do końca nie wiadomo skąd się bierze,ale częsciowo prawdopodobnie jest dziedziczona genetycznie,plus wychowanie ma duży wpływ. Wymaga trochę zaangażowania ze strony rodziców żeby nieśmiałemu dziecku pomóc radzić sobie w zyciu, w 'ciężkich' przypadkach problemu do końca nie usunie ale może go zmniejszyć. Ale jeśli rodzice będą tylko wymagać, krytykować, osmieszać i straszyć piekłem to niestety wyrasta się na społecznego kalekę. Jak ja nienawidzę życia! 41 Odpowiedź przez Malorzata 2016-08-13 17:24:53 Malorzata Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-10 Posty: 73 Wiek: 26 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaWierze w klatwy,uroki przeklenstwa. By sie ich pozbyc nienalezy isc do wrozki,tylko do kaplana. 42 Odpowiedź przez Frank6 2019-06-22 00:39:06 Frank6 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-22 Posty: 1 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaWitaj mogła byś podać jaki kolwiek namiar na ciebie bo mam podobną sytuację mam wymienilibyśmy się doświadczeniami ja mam nowe światełko. 43 Odpowiedź przez niepodobna 2019-06-22 08:16:08 niepodobna Gość Netkobiet Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia Frank6 napisał/a:Witaj mogła byś podać jaki kolwiek namiar na ciebie bo mam podobną sytuację mam wymienilibyśmy się doświadczeniami ja mam nowe jest bardzo stary wątek. Autorki pewnie już tu nie ma. Ale rozumiem jej problem i możliwe, że miałabym swoje interpretacje... Chcesz pogadać - napisz. 44 Odpowiedź przez lady_lipton 2019-06-23 10:23:29 lady_lipton Gość Netkobiet Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia niepodobna napisał/a:możliwe, że miałabym swoje interpretacje...Chętnie je poznam. 45 Odpowiedź przez Karina 36 2020-01-09 21:32:38 Karina 36 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-12-27 Posty: 467 Odp: klątwa, urok? same osobiście wierzę w klątwy, przykład toksyczni rodzice,gdy przeklinają swoje dzieci,życzą im źle i wciąż im powtarzają negatywne rzeczy to potem tym ludziom rzeczywiście nie wiedzie się w pomoc trzeba poprosić kapłana egzorcystę,żeby odprawił modlitwę o uzdrowienie,uwolnienie. 46 Odpowiedź przez foggy 2020-01-09 22:59:26 foggy Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-19 Posty: 1,208 Wiek: 45+ Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia MarlenaWi napisał/a: osobiście wierzę w klątwy, przykład toksyczni rodzice,gdy przeklinają swoje dzieci,życzą im źle i wciąż im powtarzają negatywne rzeczy to potem tym ludziom rzeczywiście nie wiedzie się w pomoc trzeba poprosić kapłana egzorcystę,żeby odprawił modlitwę o uzdrowienie, rodzice wcale nie przeklinajà swoich dzieci. Niemniej ciekawa ta ogromna popularnosc 'toksycznych rodzicow". Słowo roku? 47 Odpowiedź przez 2020-01-10 08:44:39 Ostatnio edytowany przez (2020-01-10 08:46:55) Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: klątwa, urok? same niepowodzenia foggy napisał/a:MarlenaWi napisał/a: osobiście wierzę w klątwy, przykład toksyczni rodzice,gdy przeklinają swoje dzieci,życzą im źle i wciąż im powtarzają negatywne rzeczy to potem tym ludziom rzeczywiście nie wiedzie się w pomoc trzeba poprosić kapłana egzorcystę,żeby odprawił modlitwę o uzdrowienie, rodzice wcale nie przeklinajà swoich dzieci. Niemniej ciekawa ta ogromna popularnosc 'toksycznych rodzicow". Słowo roku?? W pewien sposob jasne, ze przeklinaja. Nie koniecznie w nie jest popularnosc tylko nazywanie rzeczy po imieniu. Jak kiedys mowili 'opetany' tak teraz mowimy 'chory na schizofrenie' Jak kiedys mowiono, ze kobieta cierpi na histerie bo macica przeszla do mozgu (doslownie) tak teraz wiemy, ze to nie prawda. Jak kiedys mowiono, ze w powietrzu lataja trujace opary tak teraz wiemy, ze bakterie prowadza do infekcji rany. Nie wiem co w tym dziwnego? 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 48 Odpowiedź przez dap 2022-02-07 11:33:35 dap Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2022-02-07 Posty: 1 Odp: klątwa, urok? same niepowodzeniaWitam wszystkich. Piszę na tej stronie choć jestem mężczyzną. Na forum kobiet znalazłem się przypadkowo ponieważ moje życie jest bardzo podobne do życia Weroniki która napisała ten temat . Pomimo wielu prób nic się w mym życiu nie zmieniło , lub źle coś robię. Pomimo że mam już swoje lata chciałbym jeszcze coś zmienić , ale nie wiem jak. Jeżeli nic nie zmienię w swym życiu po prostu nie wytrzymam już chyba. Wszystkie Panie które są w podobnej sytuacji i chciałyby zmienić swe życie niech piszą chętnie podzielę się szczegółami , postaram się wesprzeć je duchowo. Może i pomogę rozwiązać ich problemy. 606537787 Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Hej, chciałam zapytać czy wierzycie w miłość między dwoma osobami, które wcześniej się tylko kumplowały, bardzo dobrze kumplowały? Mam fajnego kumpla, znamy się już od dłuższego czasu, zawsze dobrze się dogadywaliśmy, lepiej mi się z nim gadało niż z niektórymi koleżankami, po prostu można było z nim pogadać o wszystkim, taki kumpel na dobre i na złe. Zawsze uważałam go tylko i wyłącznie za kolegę, nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek mogłoby być między nami coś więcej, z resztą miał dziewczynę przez rok czasu dziewczynę więc tym bardziej. Później się rozstali, między nami było jak dawniej, w naszych relacjach nic nie uległo zmianie, jednak po pewnym czasie nasza relacja się pogłębiła. Wyszło tak samo z siebie ze zaczeliśmy się coraz częściej spotykać, coraz więcej rozmawiać, całkowicie spontanicznie zaczęło się "słodzenie sobie" zwracanie się do siebie typu "Maleńka" czy też "Słonko". Taki flirt. Mam wrażenie, że nasza relacja uległa pogłębieniu. Nie ukrywam, że od zawsze on mi się podobał, starsznie mi się podobał, jest rozsądny, inteligentny, "trzeźwo" patrzy w przyszłość. Kiedyś nawet kiedy marzyła mi się wielka miłość, chciałam aby moj facet był taki właśnie jak on, miałam taki swój "ideał" na wzór właśnie jego. Wiem, wiem, ideały nie istnieją Ostatnio tak się zastanawiam, czy może ta znajomość przeradza się w coś więcej? Znamy się około 6 lat, z tym, że przez jakieś 3 lata nasz kontakt był sporadyczny, potem dopiero tak się zakumplowaliśmy. Jestem tego pewna, bo widzę to że to nasze "kumplowanie się" nie jest takie samo jak kiedyś, nigdy nie odważyliśmy się przytulic tak jak teraz czy też powiedzieć do siebie "słonko", czy nawet pisać do siebie czy dzwonic kilka razy dziennie. Czuję te motylki w brzuchu, zaznaczę, że to wszystko, ten krok do przodu zaczął się od niego, a ja to "odwzajemniłam". Dziewczyny czy mozliwa jest taka miłość z facetem, który był dla nas kiedyś jedynie dobrym kumplem? Może same to przechodziłyście? Nie powiem, że nie jestem szczęśliwa w tym momencie, bo jestem, ale mam w głowie takie zamieszanie, zastanawiam się czy te "znaki" zainteresowania mną z tego strony coś znaczą? Czy możw wyjść z tego coś fajnego? Zależy mi na nim tym bardziej, że marzę o kims takim jak on, dlatego wciąż nie daje mi spokoju to co się dzieje. Jakbym czytała swoją historię Tak to jest mozliwe, ja z takiej wlaśnie znajomości jestem już 7 lat w zwiazku i planujemy ślub No widzisz.. a u mnie to się zakończyło tragicznie. Też miałam takiego przyjaciela, znaliśmy się chyba też jakoś 6 lat, spędzaliśmy dużo czasu ze sobą, dla mnie był ideałem i nagle coś zaiskrzyło. Postanowiliśmy spróbować, po chyba 2-3 miesiącach rozpadło się... Teraz już nawet nie gadamy. Cześć - cześć na ulicy, krótka wymiana zdań i tyle. Poczekaj jeszcze trochę i upewnij się, że to nie zauroczenie, bo szkoda byloby go stracić. teraz jeszcze możecie to zatrzymac i zachować przyjaźń a po rozstaniu już nigdy nie będzie tak fajnie. W życiu bywa różnie, wiem że może być coś z tego lub z czasem nic, ale mi na nim zależy, nie ukrywam, że chciałabym spróbować. Wydaje mi się, że zaiskrzyło. Jednak czekam na jego ruch, nie chcę mu się narzucać, jeśli coś do mnie czuję, to myślę, że prędzej czy póżniej zrobimy ten krok w przód opcje są dwie - albo to będzie dozgonna wielka miłość, albo po tylu latach znajomości po dwóch miesiącach związku będzie wielki krach, i tak jak pisała koleżanka wyżej, zerwiecie wszelki kontakt. uważam jednak, że zawsze warto spróbować bo a nóż widelec to akurat TEN facet? poczekaj trochę, niech akcja rozwija się samorzutnie i płynnie, może coś będzie, a jeśli nie - zawsze możesz powiedzieć sobie że przynajmniej próbowałaś. bądz ostrożna, to może być stapanie po cienkim lodzie, dzieje się jak sama widzisz przyjaźń międzu kobietą a mężczyzna w wiekszości przypadków konczy sie miłoscia, obojga lub jednego. Widocznie istnieje taka miłość,skoro u Ciebie pojawiło się coś takiego o czym piszesz .. Ważne,zebyś z nim czuła sie szczesliwa ,a on z Toba..niczego wiecej nie trzeba ..powodzenia Osobiście przeżyłam coś takiego. Przyjaźniłam się około 5lat. Super mi się z nim rozmawiało zawsze pomagał mi w zawodach miłosnych był niezastąpionym przyjacielem. Zawsze mogłam mu się wypłakać ale i mogłam liczyć na spacerki wypady do kina. Z czasem coraz więcej pisał dzwonił i zdarzało mu się wyskakiwać z tekstami "maleńka" "kwiatuszku" oczywiście sądząc że to jedynie wygłupy słodziakowałam mu tak samo i tak zaczęliśmy chodzić ze sobą. Jednak związek różowy nie był. A jedyną wada było to że wiedzieliśmy o sobie wszystko i przez to rozpadł się związek niby "idealny". Także ja na twoim miejscu bym troszkę uważała. Ja bardzo żałuje bo straciłam na serio mega super przyjaciela. Od 2 lat nie utrzymuje z nim kontaktu. U mnie podobnie...był super przyjacielem, z którym gadaliśmy o wszystkim i w efekcie, jak zaczęliśmy być parą, to się na nas zemściło Nie poradziliśmy sobie z tą wiedzą. Ale ogólnie uważam, że przyjaźń jest dobrym fundamentem do związku, tylko taka nie za głęboka)) Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Czy te kobiety są wyrodnymi matkami? Fot. Thinkstock Podobno miłość matki do dziecka jest silniejsza niż inne uczucia. Są kobiety, które swoim zachowaniem potwierdzają to założenie, ale czasami można zauważyć wyjątki. Matki źle traktujące dzieci spotykamy na ulicy, za ścianą mieszkania, a nawet u najbliższej rodziny. Czasami bywa ono wynikiem krnąbrnego postępowania dziecka, braku cierpliwości jego matki, a czasami braku miłości z jej strony... Kiedy z ust matki pada wyznanie: ` Nie kocham swojego dziecka`, nie budzi już ono takiego oburzenia jak kiedyś. Matki zaczynają domagać się uwagi i zrozumienia. Mówią o ogromnym trudzie, jaki wkładają w wychowanie potomka, braku czasu dla siebie i całodobowym przesiadywaniu w domu. Jak tu nie zmięknąć wobec takiego oświadczenia? Z drugiej strony jest dziecko, które wskutek braku matczynej miłości doświadcza pierwszego odrzucenia w swoim życiu. Często skutki podobnych przeżyć odbijają się negatywnie na jego późniejszym życiu. Sześć kobiet, a właściwie sześć matek zgodziło się opowiedzieć o swoim braku miłości do dziecka. Czym jest spwodowany? Każda historia jest inna. Zobacz także: Mity na temat bezpłodności Fot. Thinkstock Lidia, 33 lata - Nigdy nie chciałam mieć dziecka. Zawsze wyobrażałam sobie życie jako pasmo kolejnych awnansów w pracy i podróży. Zdążyłam już zwiedzić prawie całą Europę oraz Amerykę Południową i wtedy zaszłam w ciążę. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiem, czyje to dziecko. W październiku skończy roczek, a ja nie potrafię go pokochać. Córka zrujnowała moją karierę i marzenia. Mam wyrzuty sumienia przez ten brak miłości, a poza tym męczy mnie udawanie przed rodziną, że ją kocham. Nawet wizyta u terapeuty mi nie pomogła. Po prostu są kobiety, które nie powinny mieć dzieci. Ja do nich należę. Fot. Thinkstock Melania, 28 lat - Mam 28 lat i czworo dzieci. Niedawno zaliczyłam z mężem wpadkę i spodziewamy się piątego. Nie ukrywam, że jestem z tego powodu wściekła. Kilka ostatnich lat moje życie wypełniało wychowywanie dzieci. Chciałam wreszcie trochę odżyć, może iść do pracy lub zapisać się na jakiś ciekawy kurs. A tu nagle ta ciąża... Jedyne, co czuję do dziecka, to niechęć. Strasznie się boję, że nie pokocham go po urodzeniu. Nic nie mówiłam mężowi, bo on się cieszy. Dla niego to powód do radości, a dla mnie świadomość spędzenia kolejnych dwóch lat w domu. Zobacz także: Jak NAPRAWDĘ wygląda ciało po porodzie? Te mamy niczego nie ukrywają! Fot. Thinkstock Wiktoria, 27 lat - Zawsze chciałam mieć córeczkę. Zaszłam w ciążę, gdy miałam 20 lat i naprawdę cieszyłam się z tego faktu. Urodziłam małą, ale nic nie poczułam, kiedy mi ją przyniesiono po raz pierwszy. Dziecko ciągle płakało, miało wysypkę i było po prostu nieładne. Minęło kilka lat i nic się nie zmieniło. Nie pokochałam Róży. Obawiam się, że stworzyłam sobie wyobrażenie dziecka, a córka za bardzo od niego odbiega. Nikomu o tym nie mówiłam. W nocy płaczę, a w dzień staram się nie pokazywać dziecku, że go nie kocham. Fot. Thinkstock Marlena, 25 lat - W lutym urodziłam synka. Potem przez kilka miesięcy chorowałam. Nie tak wyobrażałam sobie macierzyństwo. Wszystkie koleżanki rozpływały się w zachwytach, jak to cudownie, bo życie nabiera sensu. Moje wygląda w ten sposób, że jestem znerwicowana, bo nie wiem dlaczego syn płacze, prawie w ogóle nie sypiam i nie wychodzę z domu. Wiem, że nie powinnam obwiniać o to dziecka, ale ono jest powodem mojego nieszczęścia. Żałuję, że tak wcześnie się na nie zdecydowałam. Dbam o swoje dziecko, ale nie potrafię go pokochać. Mam nadzieję, że to się zmieni za jakiś czas. Na razie boję się przyznać innym. Moja mama wyzwałaby mnie od najgorszych za takie wyznanie. Fot. Thinkstock Basia, 30 lat - Moja córka ma już cztery lata, a ja nadal jej nie kocham. Czekałam na to dziecko, ale po jego urodzeniu rozczarowałam się. Gdzie ta miłość, o której wszyscy mówią? Nic pokochałam jej i tak jest do dziś. Mało tego, ja czuję niechęć do Sandry. Nie potrafię jej przytulić. Gdy domaga się uwagi, zbywam ją, chociaż od jakiegoś czasu już przestała. Najchętniej uciekłabym z domu. Czasami mam wyrzuty sumienia, bo widzę, że córka wszystko czuje, ale nie na tyle, aby zmienić swoją postawę. Macierzyństwo to dla mnie jakiś horror. Opieka nad dzieckiem męczy mnie i denerwuje. Niestety mam świadomość, że koszmar będzie trwał dopóki ona nie skończy 18 lat. Fot. Thinkstock Klaudia, 28 lat - Nie kocham mojej pięcioletniej córki, bo kradnie mi miłość męża. On po prostu oszalał na jej punkcie, a na mnie nie zwraca już uwagi. Jej kupuje wszystko, co tylko zapragnie, a ja mogę pomarzyć o kwiatach na imieniny. Ostatnio na urodziny dostałam od niego krem do rąk i książkę z gatunku romans z kiosku. Sarze natomiast kupił lalkę za kilkaset złotych, która wygląda jak prawdziwe dziecko. Wiem, że nie powinnam tak czuć, ale nic na to nie poradzę. Jestem zazdrosna. Mąż twierdzi, że przesadzam, ale tak nie jest. Na początku czułam tylko niechęć do Sary, ale teraz naparwdę jej nie lubię. Czasami nie jestem w stanie zapanować nad negatywnymi uczuciami, a wtedy mąż staje po stronie małej i wyzywa mnie od najgorszych matek. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-02-19 22:04:28 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Temat: Miłosna magiaOstatnio wpadłam na książkę o tematyce miłosnej magii i jeśli mam być szczera bardzo mnie zainteresowała. Nigdy nie wierzyłam w moc nadprzyrodzoną oczywiście pomijając pewne zdolności ale jednak podchodziłam do tematu sceptycznie. Po zapoznaniu się z lekturą poszperałam na necie na temat miłosnych zaklęć i jestem zdziwiona jak wielka liczba kobiet wierzy w tego rodzaju praktyki a na dodatek praktykuje taką magie w celu zdobycia ciekawa czy wierzycie w zaklęcia miłosne a może któraś z was próbowała takich praktyk ? 2 Odpowiedź przez karina77 2009-02-19 22:10:30 karina77 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-28 Posty: 162 Odp: Miłosna magia A jak wygladaja te zaklecia ? Co do mojego zdania to nie wierze w takie cos ... poza tym nie chcialabym zeby mezczyzna pokochal mnie poniewaz rzucilam na niego jakies zaklecie,ale dlatego ze ja mu sie podobam szczerze i byl tego swiadomy "Pieniądze szczęścia nie dają , dopiero zakupy " 3 Odpowiedź przez anuska 2009-02-19 22:17:53 Ostatnio edytowany przez anuska (2009-02-19 22:19:05) anuska Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-07 Posty: 459 Wiek: 23 Odp: Miłosna magia He he przydałoby mi sie skuteczne zaklęcie na to zeby dziewczyna mojego chłopaka od niego odeszła.......:)Nie magia to bzdura, a moze i nie bzdura moze jak ktos czegos bardzo chce to to sie spełnia. Ale ogólnie nie moze czegos poszukam zeby ją od niego odpędzic hehe .............................. 4 Odpowiedź przez samiec 2009-02-19 22:29:55 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: Miłosna magia W dzisiejszych czasach zaklęcia to nic innego jak psychomanipulacja. Zastosujcie na bliskich chociażby proste lewarowanie a poznacie siłe jaka tkwi w słowach. Znać mnie to sztuka. 5 Odpowiedź przez Verissimo 2009-02-19 22:40:43 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Odp: Miłosna magiaW książce miłosna magia było jasno i wyraźnie napisane magia ta nie działa na zasadzie zmuszenia kogoś do miłości czy też aby obecna dziewczyna mojego byłego go rzuciła ale na zasadzie pogłębienia uczucia, pogodzenia pokłóconych kochanków, spotkania nowej opisanym w książce był tulipan: na cebulce tego kwiatu pisze się imiona siebie i partnera zasadza się i czaka aż kwiat urośnie gdy tak się stanie miłość takie banalne a ile kobiet stosowało taką metodę byłam w szoku 70% z nich potwierdzała działanie czyży autosugestia? 6 Odpowiedź przez samiec 2009-02-19 22:53:13 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: Miłosna magia I ty w to wierzysz? A już myślałem, że jesteś całkiem całkiem... Znać mnie to sztuka. 7 Odpowiedź przez Verissimo 2009-02-19 22:59:37 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Odp: Miłosna magiaCzytaj kolego uważne napisałam w pierwszym poście że mam sceptyczne nastawienie a jedynie podaje przykłady z książki i je rozważam Uczmy się czytać ze zrozumieniem 8 Odpowiedź przez LANDA 2009-02-19 23:01:59 LANDA Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-14 Posty: 341 Wiek: 50 Odp: Miłosna magiaW magię nie wierzę, ale wierzę w to, że jak bardzo się czegoś pragnie to się spełnia. Jak byłam bardzo młoda podobał mi się pewien chłopak. Po kilku latach spotkaliśmy się, chodziliśmy ze sobą ... no i został moim mężem i tak jest kilkanaście ładnych lat. 9 Odpowiedź przez Verissimo 2009-02-19 23:10:35 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Odp: Miłosna magiaNo to jest zrządzenie losu 10 Odpowiedź przez samiec 2009-02-19 23:11:33 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: Miłosna magia Udało Ci się, chyle czoła A. Znać mnie to sztuka. 11 Odpowiedź przez Verissimo 2009-02-19 23:14:03 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Odp: Miłosna magiaPo prostu najpierw myślimy potem piszemy i czytamy jeszcze raz czytamy 12 Odpowiedź przez mala stokrotka 2009-02-19 23:14:33 mala stokrotka Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 38 Odp: Miłosna magiahah! a co tam jutro pędzę po sadzonkę tulipana nigdy nic nie wiadomo , w koncu za cos te czarownice spalano na stosie! 13 Odpowiedź przez Verissimo 2009-02-19 23:16:07 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Odp: Miłosna magiaW sumie tak ale zanim ci wyrośnie to możesz poznać kogoś innego 14 Odpowiedź przez mala stokrotka 2009-02-19 23:22:06 mala stokrotka Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 38 Odp: Miłosna magiaKurczę,nie pomyslalam o tym ! tulipan rosnie bardzo szybko jak cos to dam znac czy dziala hehe 15 Odpowiedź przez samiec 2009-02-19 23:23:53 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: Miłosna magia fenix napisał/a:Po prostu najpierw myślimy potem piszemy i czytamy jeszcze raz czytamy A tam, babskie gadanie... Znać mnie to sztuka. 16 Odpowiedź przez Verissimo 2009-02-19 23:45:32 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Odp: Miłosna magiaNo to czekam na relacje odnośnie czarów z tulipana 17 Odpowiedź przez samiec 2009-02-20 00:00:57 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: Miłosna magia Załóżmy, że jesteśmy parą. Pieknie się kochającą, wtuloną jak nikt inny... bla bla bla... Sadzimy sadzonkę, kreślimy imiona (Ł+A), pielegnujemy miłośc, pielęgnujemy kwiatka... 75% że się nam ułoży w życiu i 74% że się nam ułoży bez tulipana, no bo się kochamy przecież i świadomie tworząc magie, nieświadomie pielęgnujemy głupoty czytasz i tyle Ci powiem. Znać mnie to sztuka. 18 Odpowiedź przez mala stokrotka 2009-02-20 00:11:21 mala stokrotka Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-04 Posty: 38 Odp: Miłosna magiaJa mam czyste konto nie jestem juz w zwiazku (niestety!) mialam kogos na oku ,jakis czas temu ,potem to jakos odeszlo bo bylam z kims innym .Teraz znow o nim mysle i ten nieszczesny tulipan bedzie nosil Jego inicjaly -wiec wszyskto jasne-magia ma pole do popisu! 19 Odpowiedź przez Verissimo 2009-02-20 11:57:06 Verissimo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-09 Posty: 1,784 Wiek: 28 Odp: Miłosna magiaJego i twoje. 20 Odpowiedź przez Nysza 2009-02-20 12:37:25 Nysza Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: stylistka Zarejestrowany: 2009-02-17 Posty: 143 Wiek: 30+ Odp: Miłosna magia magia nie magia , ja jestem przekonana ze jeśli czegoś bardzo chcemy i wierzymy w to że się uda - to tak jest ... wiem po sobie a nie jestem żadną czarownicą hahah wiara w powodzenie motywuje nas do działania i w ten sposób nakręcamy spiralę szczęścia ( czy to w miłości czy w biznesie ... pozytywne myślenie działa cuda ) feniks z chęcią przeczytałabym tę książkę 21 Odpowiedź przez brysia 2009-02-20 12:41:53 brysia Zbanowany Odp: Miłosna magiadziewczyny jeśli wierzycie w takie rzeczy i w jakikolwiek sposób wam ma to pomóc to polecam książkę Miłość Seks Fantazja-napisaną przez Aline Carra. 22 Odpowiedź przez Nola 2009-02-21 18:52:09 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: Miłosna magia Miłosna magia .. hmm ja w to nie wierzę. Jednak wierzę, że wszystko jest możliwe jeśli się czegoś naprawdę pragnie Natomiast kiedy bawię się w "czarowanie" (a praktycznie tego w ogóle nie robię), to traktuję to tylko jako dobrą i niegroźną zabawę // a z tulipanem to może się "pobawię" "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 23 Odpowiedź przez inny od innych 2009-11-04 01:26:46 inny od innych Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-01 Posty: 30 Wiek: Nie narzekam Odp: Miłosna magia Ta cała magia moim zdaniem (i chyba wszystkich psychologów - ja nie jestem psychologiem, jestem sobą) działa na zasadzie; ktoś powiedział, że działa --> "ja" w to wierzę --> próbuję (i jednocześnie dążę własnymi czynami do tego, czasami nieświadomie) --> udaje się (oczywiście tylko dzięki temu, że chciałam/em to osiągnąć i dążyłam/em do celu) --> potwierdzam działanie magii --> i następny 'głupek' w to wierzy oczywiście bez obrazy, bo każdy wierzy w co chce. Moja teoria. 24 Odpowiedź przez Tiff 2009-11-04 07:42:05 Tiff Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-03-28 Posty: 808 Wiek: 20 Odp: Miłosna magia magia prawdziwa jest wtedy, gdy Ty i on widzicie w swoich oczach jakąś głębię ... to jest magia Doznawać uczuć, kochać, cierpieć, poświęcać się będzie zawsze istotą życia kobiet. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Fot. Thinkstock Chociaż mamy XXI wiek, niektórzy chodzą do wróżki, wierzą w klątwy oraz uroki. Justyna co prawda sama nigdy się tym nie parała, ale podejrzewa, że ktoś szepnął na nią złe słowo. Kobieta uważa, że w ostatnim czasie spotkało ją tyle złych rzeczy, że trudno mówić o zwykłym pechu. Oto jej historia. - Nigdy nie myślałam, że będę szukała pomocy na forum, ale moja obecna sytuacja jest tragiczna. Wszystko rozpoczęło się trzy lata temu. Na początku rzucił mnie narzeczony. Byliśmy razem przez cztery lata i została zaplanowana data ślubu. Pewnego dnia po prostu zadzwonił i powiedział, że nie jestem kobietą jego życia. Poznał inną, zakochał się i nie ożeni się ze mną. Tyle usłyszałam. Przyjęłam to bardzo źle. Płakałam, chodziłam do niego, prosiłam, żeby to jeszcze przemyślał... Moje starania nie przyniosły żadnego efektu. Płaszczyłam się przed nim tak bardzo, ponieważ dowiedziałam się, że poznał tę kobietę na kilka dni przed telefonem do mnie. Wydało mi się to bardzo dziwne. Poza tym za każdym razem, gdy próbowałam się z nim skontaktować, ewidentnie unikał spotkań. Cała moja rodzina i wszyscy znajomi byli w szoku, gdy sprawa wyszła na jaw. Ja sama odchorowywałam ten związek przez ponad pół roku. Zobacz także: EXCLUSIVE: W mojej rodzinie wszyscy mają dziwne imiona Fot. Porzucenie przez narzeczonego nie było jedyną tragedią, która spotkała Justynę w owym czasie. Nastąpił splot dziwnych wydarzeń, łączących się w życiowy dramat. - Zaczęłam robić prawo jazdy. Nie udało mi się zdać egzaminu do tej pory, chociaż miałam wiele podejść. Za każdym razem oblewałam przez błahostkę. Wszyscy egzaminatorzy, na których trafiałam, byli wyjątkowo nieprzyjemni i odniosłam wrażenie, że po prostu chcieli mnie oblać. Dodam tylko, że za kółkiem czuję się świetnie. Co prawda towarzyszyły mi nerwy, ale podczas wszystkich egzaminów miałam wrażenie, że nie jestem sobą. Prawie zawsze dopadał mnie ból głowy, żołądka, czułam się ociężała, miałam problemy z koncentracją. Dlatego uważam, że to dziwne. W swoim życiu przechodziłam wiele stresujących sytuacji, a mój organizm nigdy tak nie reagował. Niestety niedoszły ślub i problemy ze zrobieniem prawa jazdy są najmniejszymi problemami Justyny. - Jakby tego wszystkiego było mało, straciłam pracę. Zajmowałam prestiżowe, kierownicze stanowisko. Z dnia na dzień dowiedziałam się, że nie spełniam wymagań, bo zespół pod moim kierownictwem nie realizuje celów. Najśmieszniejsze jest to, że rok temu zostałam wyróżniona nagrodą za swoją pracę, w tej samej firmie. Czy to nie zastanawiające, jeżeli weźmie się pod uwagę wszystkie dziwne zawirowania w moim życiu? Fot. Podłamałam się wtedy, ale najgorsze było to, że nie mogłam liczyć na wsparcie najbliższych. Przyjaciele nagle nie mieli czasu, żeby się ze mną spotkać. Z kolei rodzina uważała, że sama sobie jestem winna. Ich zdaniem to moja wina, że porzucił mnie narzeczony i że zostałam zwolniona. Krewni nigdy nie zachowywali się tak w stosunku do mnie. Czasami, gdy z nimi rozmawiałam, miałam wrażenie, że coś ich napadło. Przez to wszystko czułam się jeszcze gorzej. Justyna zaczęła zajadać swoje problemy. Przez trzy lata przytyła czterdzieści kilogramów. Wcześniej ważyła trochę ponad 60, natomiast obecnie przekroczyła 100. - Wyglądam okropnie. Jak wrak człowieka. Trudno mi uwierzyć, że jakiś mężczyzna się we mnie zakocha. Niestety po tych wszystkich doświadczeniach nie mogę wziąć się w garść. Mam kiepską pracę, słabo zarabiam i popadłam w długi. Kilka lat temu wzięłam spory kredyt, ale z obecnymi dochodami nie mogę sobie pozwolić na spłatę. Jestem zapożyczona u rodziny i znajomych. Ich stosunek do mnie bardzo się zmienił. Odnoszę wrażenie, że patrzą na mnie z pogardą. Mają takie miny, jakby chcieli powiedzieć: „Patrzcie, jaka była kiedyś, a jaka jest teraz”. Dosłownie wyczuwam to w powietrzu. Ale i tak powinnam się cieszyć, że mi pomagają. Justyna miesiąc temu spotkała się z dawną koleżanką. Dziewczyna nie mogła uwierzyć, że to ta sama Justyna, którą kiedyś znała. Gdy poznała historię ostatnich kilku lat z jej życia, zasugerowała, że może ktoś rzucił na nią urok. Fot. Na początku śmiałam się, ale teraz sama już nie wiem. Nigdy nie byłam ani zbyt religijna, ani też zabobonna. Jestem typową realistką. Nie chodzę do kościoła i zawsze nie dowierzałam, gdy słyszałam podobne historie. Alicja, ta koleżanka, zapytała, czy nie naraziłam się komuś bądź czy nie znam kogoś, kto mi źle życzy. Wtedy przypomniała mi się pewna historia... Dokładnie trzy lata temu zmarła siostra mojej babci. Wtedy, gdy moje życie się zawaliło. Właściwie była dla mnie jak babcia. Zanim zmarła, długo chorowała. Na zmianę jeździliśmy do szpitala, żeby się nią opiekować. To znaczy inni jeździli, ja nie. Byłam pochłonięta robieniem kariery i związkiem. Ciągle odkładałam wizytę, aż pewnego dnia babcia Józia zmarła. Potem usłyszałam, że nie mogła sobie darować, że tak brzydko wobec niej postąpiłam, tzn. ani razu nie odwiedziłam jej w szpitalu. Miałam ogromne wyrzuty sumienia z tego powodu, ale czasu przecież nie da się cofnąć. Wkrótce potem moje życie zaczęło się walić i do tej pory nie widać poprawy. Do głowy by mi nie przyszło, aby połączyć te fakty. A tym bardziej uwierzyć, że ona mogłaby rzucić na mnie urok. Po rozmowie z koleżanką trochę czytałam o urokach w Internecie i faktycznie mój przypadek jest tak pechowy, że trudno uwierzyć w zwykły zbieg okoliczności. Alicja doradziła mi, abym odczyniła urok. Podała nawet sposób, ale jakoś głupio się czuję na myśl, że mogłabym to zrobić. Przecież ja nie wierzę w takie bajki. Nie odważyłam się powiedzieć nikomu o tych przypuszczeniach. Nie chcę zostać wyśmiana. Tutaj z kolei jestem anonimowa. Czy wierzycie w uroki? Czy któraś z Was miała z nimi do czynienia? Zobacz także: SZOK: Czym grozi długie oglądanie telewizji? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia

czy wierzycie w uroki miłosne